Z RZECZY POZORNIE NIE UŻYTECZNYCH TWORZĘ PRZEDMIOTY DEKORACYJNE ,LUBIĘ WYZWANIA I CIEKAWE PROJEKTY

PO CO? NA CO? I DLACZEGO KRÓTKO COŚ O MNIE

CZEŚĆ, RĘKODZIEŁO TO MOJA PASJA, HOBBY, A CZASEM FORMA WYRAZU ARTYSTYCZNEGO. WSZYSTKO MOŻE BYĆ NATCHNIENIEM. PRACUJĘ ZAWODOWO ,ALE BEZ MOJEJ PASJI ŻYĆ NIE MOGĘ .MAM GŁOWĘ PEŁNĄ POMYSŁÓW TYLKO CZASEM SIĘ BOJĘ ,ŻE NIE STARCZY MI CZASU WIĘC TWORZĘ.... ,I TWORZĘ..... ,I TWORZĘ..... I DZIĘKUJĘ MOJEJ RODZINIE ,ŻE TO WSZYSTKO "ZNOSI" . ZAPRASZAM DO ODWIEDZIN BO TEN BLOG TO TAKA MOJA MAŁA GALERIA
"ILE MOŻE MIEŚCIĆ ARTYSTYCZNA DUSZA GDY ZGIEŁK CODZIENNOŚCI JEJ NIE ZAGŁUSZA"

18 lutego 2016

NI Z GRUSZKI, NI Z PIETRUSZKI


 Luty u Danutki jest w kolorze cytrynowym, więc  miałam ambitny plan zrobić kolejną szydełkową roślinkę, ale zestaw kolorów nie pasował mi do żadnego znanego kwiatka toteż....
zrobiłam ten maleńki owocek . Jeszcze nie wiem, gdzie znajdzie zastosowanie, ale pewnie coś wymyślę - tylko później.
Mamy coś wspomnieć o upodobaniach do cytryny -  jako niepoprawny łasuch najbardziej lubię cytrynę w cytrynowej babce, no i ewentualnie w rozgrzewającej herbatce.
Niestety, w  mojej garderobie nie ma ubrań w kolorze cytrynowym :(    Mam złe wspomnienia z małymi, czarnymi żuczkami, które  atakują  mnie, gdy tylko założę jasny stój i wyjdę na świeże powietrze.

A teraz Stefanie smacznego!
Na deser moja maleńka, cytrynowa gruszka



cykliczne-kolorki-luty-2016

17 lutego 2016

DZIEŃ KOTA

 Dzień Kota  - nawet nie wiedziałam, że jest takie święto .
Skorzystam jednak z okazji i pokaże dziś zdjęcia naszych mruczących domowników. Szary kotek o tygrysim umaszczeniu to Szogun, a czarny kotek to Snajper, choć po pewnym czasie zastawiamy się, czy nie powinien nazywać się odkurzacz ;-) .
Koty to w 100%  indywidualiści  .
Szogun jest starszy i zachowuje się jak prawdziwy arystokrata. Dotyczy to wszystkiego: jedzenia posiłków, czy zachowania np: można go głaskać jak ma na to ochotę, ale nie wszędzie, jak go wołam to można powiedzieć, że się ze mną "kłóci" -  oczywiście jest to wolna interpretacja, bo koty się "nie kłócą".
Snajpek to jego przeciwieństwo - słodka przylepa, którą przygarnęliśmy ze schroniska. A jak głośno mruczy! 
Mogę powiedzieć tylko jedno: jak ktoś chce przygarnąć zwierzątko, to powinien się dobrze zastanowić.
Zwierzęta to nie zabawki. Przyjmując je do swojego domu trzeba liczyć się z konsekwencjami takiej decyzji .
Prawdopodobnie Szogun był nieprzemyślanym prezentem, bo przybłąkał się do nas z ulicy i wszystko wskazywało na to, że ktoś go zwyczajnie wyrzucił, gdyż nie przyszło mu do głowy, aby  oddać go do schroniska .
Teraz kiedy minęło już trochę czasu, nie wyobrażamy sobie domu bez naszych kotków.
Dom byłby pusty, gdyby ktoś na czterech łapkach nie plątał się pod nogami.





13 lutego 2016

KROKUS MALOWANY

 Czas leci , a jakoś krokusy u mnie nie chciały w głowie zakwitnąć .
i....
Dopadłam wczoraj pudełko po maślance okleiłam sznurkiem i pomalowałam beżową farbą .
A dziś rano namalowałam widoczne na zdjęciach krokusy i zgłaszam je na kwiatowe wyzwanie u Agatki