Z RZECZY POZORNIE NIE UŻYTECZNYCH TWORZĘ PRZEDMIOTY DEKORACYJNE ,LUBIĘ WYZWANIA I CIEKAWE PROJEKTY

PO CO? NA CO? I DLACZEGO KRÓTKO COŚ O MNIE

CZEŚĆ, RĘKODZIEŁO TO MOJA PASJA, HOBBY, A CZASEM FORMA WYRAZU ARTYSTYCZNEGO. WSZYSTKO MOŻE BYĆ NATCHNIENIEM. PRACUJĘ ZAWODOWO ,ALE BEZ MOJEJ PASJI ŻYĆ NIE MOGĘ .MAM GŁOWĘ PEŁNĄ POMYSŁÓW TYLKO CZASEM SIĘ BOJĘ ,ŻE NIE STARCZY MI CZASU WIĘC TWORZĘ.... ,I TWORZĘ..... ,I TWORZĘ..... I DZIĘKUJĘ MOJEJ RODZINIE ,ŻE TO WSZYSTKO "ZNOSI" . ZAPRASZAM DO ODWIEDZIN BO TEN BLOG TO TAKA MOJA MAŁA GALERIA
"ILE MOŻE MIEŚCIĆ ARTYSTYCZNA DUSZA GDY ZGIEŁK CODZIENNOŚCI JEJ NIE ZAGŁUSZA"

6 czerwca 2015

nic specjalnego

 Kartki urodzinowe to nie moja bajka ,ale musiałam zapakować prezent urodzinowy dla pewnego młodzieńca i tak powstała kartka z kieszonką





3 czerwca 2015

" WITRAŻOWA " RÓŻA


 Dalszy ciąg moich prób mieszania technik.

Więcej wierszy na temat: Życie

Witraż

Struktura kryształu choć piękna i czysta Bez światła jest pusta jak na krzywdę ślepi Schowana w ciemnościach blaskiem nie zachwyca W głuchej bezradności zaniechaniem grzeszy.
Kolorowe szkiełka prozą posklejane
Spoglądają na mnie, ze świątynnych ścian
Jak skrzydła motyla, wiosną malowane
Pokryte żyłkami, jak drogami plan

Mrocznym kolumnadom Słońca wygłodniałym
Niosą na promieniach dzienny światła blask
Dodają radości nawom posmutniałym
Łaskoczą filary, by z nich patos spadł

Wnoszą w ściany życie, gładzą kontur cieni
Burzą monotonię, tworzą nowy ład
Nawet szary posąg nagle twarz zrumienił,
Gdy różowy przebłysk smutek rysom skradł

W szklanej kompozycji jak na partyturze
Poskładano szkiełka według brzmienia barw
Dzień z pianisty gracją pieści klawiaturę
Gra piękne koncerty, wśród słonecznych szarf

Na zimnej posadzce malują obrazy
Mącąc szachownicy czarnobiały stan
Ciepłem mur rozgrzeją w płomieniach ekstazy
Co z okien spływają, skrytych pośród ścian

Stoję w głównej nawie, stoję tam jak wryty
Patrzę zaskoczony w szkła i światła cud
W portal wielobarwny w ciemnościach wybity
Promiennym dotykiem łechtający chłód

Myślę o witrażach, myślę o człowieku
Staram się zrozumieć cudu tajemnicę
Jak mam nędzną duszę jasnym światłem przekuć,
By rozświetlić tęczą choćby Jej źrenice.
autor

mroźnyhttp://wiersze.kobieta.pl/wiersze/witraz-60148








2 czerwca 2015

KOCI BRELOCZEK

CZARNY KOT Mówią, że czarny kot przynosi pecha.
Chciałem ten pogląd zbadać naukowo,
czy to wrodzona taka kocia cecha,
czy tylko ludzie plotą to i owo.

Sprawy nauki nie są w mojej gestii
a nad tą sprawą niejeden się trudzi,
więc poprosiłem o pomoc w tej kwestii
prócz czarnych kotów – grupę mądrych ludzi.

Badano temat z każdej chyba strony,
z punktu widzenia człowieka i kota
i został problem wciąż niewyjaśniony:
skąd u niektórych aż taka głupota.

I chociaż każdy miał teorię własną,
efekt dociekań był zgodny i szczery:
Pecha przynoszą – co stwierdzono jasno -
wyłącznie czarne ludzkie charaktery.


(strona z ,której zaczerpnęłam kocią poezjęhttp://www.cats.alpha.pl/wierszeokotach.htm

 Dzisiaj i mnie zamarzył się kotek jak na blogu
http://marzenkamarzenka.blogspot.com/2015/05/kocia-i-kocio.html
Moja kicia nie jest taka duża bo ma zaledwie 12cm i będzie breloczkiem do kluczy mam nadzieję,że Marzenka się nie pogniewa za skorzystanie z inspiracji.




Kocie sprawy,
kocie życie,
kocie losy . . .
chyba więcej w moich wierszach nie pomieszczę,
ale s e r c a jest dla kotów wciąż nie dosyć
i dlatego dalej piszę -
ciągle jeszcze


PAN BÓG ZMARKOTNIAŁ
Pan Bóg zmarkotniał, gdy patrząc na Ziemię,
na to co stworzył (a stworzył niemało),
stwierdził ze smutkiem, ze to ludzkie plemię,
to Mu się jednak nie bardzo udało.
W tyglu tworzenia Anioł pomocniczy
być może mieszał nie tak jak należy,
być może dodał za dużo goryczy,
albo surowiec nie całkiem był świeży...
W sumie rezultat był raczej dość mierny,
Pan Bóg chciał wszystkich potopić i wylać,
ale i tutaj wynik był mizerny,
bo się pospólstwo nauczyło pływać.
Cóż było robić? Bóg zaczął na nowo
i postanowił coś lepszego stworzyć,
już wiedział: teraz nie wystarczy SŁOWO
bo do stwarzania trzeba się p r z y ł o ż y ć.
Więc - co najlepsze miał jeszcze w zapasie
zestawił zgrabnie, a gdy był już gotów,
tchnął iskrę życia i po jakimś czasie
stanęła przed Nim parka małych kotów.
I wnet weselej zrobiło się w Niebie,
a Bóg na Ziemie już prawie nie patrząc,
powiedział cicho i tylko do siebie:
- Może od tego należało zacząć?